. Zamieszkana .

. Zamieszkana .

Kiedy się to dokonuje?

Kiedy po latach pędzenia, marzenia, analizowania, wyobrażania, dążenia —

idziesz ulicą.

Spoglądasz w górę.

Twój wzrok spotyka budynek.

I robi się:

klik.


A Twoja świadomość doświadcza uczucia:

To jest mój dom.
To jest moje życie.

I nagle zatrzymuje się przyszłość.

Ucinasz ją.

Zostajesz na peronie.

Nie odjeżdżasz w przyszłość.
Nie odjeżdżasz w marzenia.

Jesteś.


Pierwsze odczucie?

Lęk.

Bo właśnie odcięły się wszystkie inne możliwości.

Opcje, które mogłabyś jeszcze zamarzyć.
Wykreować.
Wybrać.

A oto stajesz w czymś, co jest skończone.

I nagle:

A jak mi się nie będzie podobać?
A jak się znudzę?
A jak to nie będzie to?

Czujesz ten głód niedookreślenia, który zostawia bramy otwarte na każdą okoliczność.

A tak naprawdę karmi Cię

ZŁUDZENIEM.

Tylko Ty wcześniej nazywałaś je:

marzeniem.

wolnością.

możliwością.

opcją.

Nie wybierając niczego, mogłaś zawsze mieć wybór.

I nagle:

STOP.

Twoja świadomość zarejestrowała:

Tu jest mój dom.


A Twoje ciało weszło w rutynę.

Normalność.

Czyli w coś, co wcześniej Twój mózg podawał Ci jako:

„koniec świata”.

„Śmierć”.

Bo przecież nic nowego się nie dzieje.

Wolność pojmowałaś jako nieskończoną ilość otwartych możliwości, które jeszcze mogą się wydarzyć.

A ona — tymi swoimi nieskończonościami — więziła Cię.

Kręcąc Tobą w kółko.

Jeszcze to.
Jeszcze tamto.
Jeszcze może inaczej.
Jeszcze nie teraz.
Jeszcze zobaczymy.

Bo dopóki nic nie jest wybrane,

wszystko jest możliwe.

Ale nic nie jest Twoje.


I oto masz dom.

Miejsce życia.

I oto masz rutynę.

I co teraz?


I nagle masz:

SPOKÓJ.

Nie pustkę.

Nie koniec.

Spokój.

Miejsce, z którego możesz zacząć ustawiać meble swojego życia.

Przesuwać je.

Przestawiać.

Wybierać.

Budować.

Bo kiedy testowanie, próbowanie, szukanie, określanie siebie się zakończyło —

możesz zacząć tworzyć.

Nie szukać życia.

Urządzać je.

Nie czekać na przyszłość.

Zamieszkać w teraźniejszości.

 

1 Sukienka Free.Dom = 4 różne top = 4 różne dni 

Nie pytać:

„Co jeszcze mogłabym mieć?”

Tylko:

„Jak chcę żyć tutaj?”

I wtedy okazuje się, że zamieszkanie w sobie nie jest końcem wolności.

Jest jej początkiem.

Bo dopiero kiedy masz swoje miejsce,

możesz naprawdę zacząć

budować swój świat.

 

Back to blog